aqua pure lampa led mezoterapia

Dlaczego stres pogarsza stan skóry?

W trudniejszych momentach skóra często przestaje funkcjonować tak jak wcześniej. Staje się bardziej reaktywna, częściej pojawiają się wypryski i zmiany zapalne, skóra może szybciej się przetłuszczać lub być chronicznie odwodniona. Zmarszczki wydają się wtedy bardziej widoczne a cera traci swój promienny wygląd. Wszystko to sprawia, że staje się mniej stabilna i mniej przewidywalne mogą być jej reakcje. W praktyce obserwuję, że ktoś zaczyna bardziej o siebie dbać, wprowadza lepszą pielęgnację, a mimo to skóra zamiast się wyciszać, zaczyna się pogarszać. To efekt procesów zachodzących w całym organizmie, które bezpośrednio wpływają na funkcjonowanie skóry.

Co robi kortyzol w skórze

Kiedy organizm doświadcza stresu i niezależnie czy jest to stres zawodowy, emocjonalny, czy chroniczny, brak snu uruchamia oś HPA, czyli podwzgórze–przysadka–nadnercza. Efektem jest wzrost poziomu kortyzolu. Krótkotrwale jest to reakcja potrzebna i adaptacyjna. Problem pojawia się wtedy, gdy stres trwa tygodniami lub miesiącami i kortyzol utrzymuje się stale podwyższony.

Na poziomie skóry dzieje się wtedy kilka rzeczy jednocześnie.

Kortyzol hamuje aktywność fibroblastów czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję kolagenu i elastyny. Jednocześnie aktywuje enzymy zwane metaloproteinazami (MMP), które te białka rozkładają. Efekt jest podwójny: skóra produkuje mniej strukturalnych białek i szybciej je traci. Badania na ludzkich fibroblastach wykazały istotne obniżenie ekspresji kolagenu typu I i III oraz białka HSP47, które stabilizuje strukturę kolagenu. Równolegle spada ekspresja genów odpowiedzialnych za syntezę kwasu hialuronowego czyli substancji, która odpowiada za nawilżenie i objętość skóry.

Nie są to zmiany widoczne od razu, ale to właśnie ten mechanizm sprawia, że skóra osoby żyjącej w przewlekłym stresie starzeje się szybciej niż wynikałoby to z samego wieku czy ekspozycji na słońce.

Ten sam kortyzol który chroni organizm w kryzysie, przy długotrwałym działaniu rozkłada to, co skóra budowała latami.

Bariera naskórkowa – dlaczego skóra staje się bardziej reaktywna

Drugi, bardzo konkretny efekt przewlekłego stresu to osłabienie bariery naskórkowej. Badania wskazują, że już stres wywołany jednorazową sytuacją może prowadzić do mierzalnego wzrostu transepidermalnej utraty wody (TEWL), co odzwierciedla przejściowe osłabienie funkcji bariery naskórkowej.

W praktyce oznacza to, że skóra szybciej traci wodę, jest bardziej podatna na działanie czynników zewnętrznych i trudniej ją wyciszyć. Kosmetyki, które wcześniej były dobrze tolerowane, mogą zacząć podrażniać. Za większą reaktywność nie odpowiadają kosmetyki, ale zmiany zachodzące w samej skórze od wewnątrz.

Kortyzol obniża też ekspresję filagryny – białka, które dosłownie uszczelnia przestrzenie między komórkami naskórka. Gdy filagryny jest mniej, bariera staje się bardziej przepuszczalna. To zjawisko jest dobrze znane w kontekście atopowego zapalenia skóry, ale dotyczy każdego rodzaju skóry w warunkach chronicznego stresu.

Wysoka reaktywność skóry w okresach stresu częściej wynika ze zmian w środowisku organizmu niż z samej skóry.

Stres, jelita i stan zapalny skóry

Jest jeszcze trzecia droga, przez którą stres wpływa na skórę – pośrednia, przez mikrobiom jelitowy.

Przewlekły stres zaburza skład mikrobioty jelitowej. Spada różnorodność bakterii, zmienia się proporcja szczepów pro- i przeciwzapalnych. Jednocześnie rośnie przepuszczalność bariery jelitowej, co pozwala substancjom prozapalnym przedostawać się do krwi i oddziaływać systemowo, a w tym i na skórę.

Bakterie jelitowe produkują krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, między innymi maślan, który ma silne działanie przeciwzapalne i wspiera integralność bariery skóry. Gdy mikrobiota jest zaburzona, produkcja tych metabolitów spada. Stan zapalny w skórze ma wtedy swoje źródło głębiej.

Powiązanie między dysbiosą jelitową a takimi schorzeniami jak trądzik różowaty, atopowe zapalenie skóry czy łuszczyca jest dziś dobrze udokumentowane w literaturze dermatologicznej. Nie chodzi o to, że jelita powodują te schorzenia. Jednak stan mikrobioty jest jednym z czynników, który decyduje o tym, czy i jak mocno skóra będzie reagować na stres lub inne czynniki zapalne.

 Co z tym można zrobić

Zrozumienie mechanizmu ma konkretne przełożenie na to, jak myśleć o pielęgnacji i terapii skóry w trudnych okresach.

Sen. Kortyzol wydzielany jest według rytmu dobowego. Jego poziom powinien być najniższy wieczorem i najwyższy rano, tuż po przebudzeniu. Chroniczny brak snu lub nieregularny tryb życia zaburza ten rytm, co przekłada się bezpośrednio na zdolność skóry do regeneracji nocnej. Skóra naprawia się w nocy jeśli warunki hormonalne na to pozwalają.

Dieta. Nie jest tu ogólnym hasłem zdrowego stylu życia. Fermentowane produkty, błonnik, ograniczenie cukru i tłuszczów trans realnie zmieniają mikrobiotę jelitową, a to wpływa na poziom stanu zapalnego w całym organizmie.

Podejście do terapii skóry. Skóra w stanie przewlekłego stresu często nie jest gotowa na intensywną stymulację. Zabiegi, które działają świetnie w stabilnym okresie, mogą dawać gorszy efekt lub wywoływać nieoczekiwane reakcje, gdy bariera naskórkowa jest osłabiona, a poziom kortyzolu wysoki. Dlatego dobry plan terapeutyczny powinien uwzględniać aktualny stan biologiczny skóry a nie tylko jej potrzeby estetyczne.

Skóra jest organem. Reaguje na to, co dzieje się w całym organizmie. Skuteczna terapia musi to uwzględniać.